dziewczyństwo

w blaszanym pudle po angielskich ciastkach
trzymała najcenniejsze skarby
pamiętam dobrze zakrzywiony ząb
który przez lata ujmował jej urody
z tym krzywym zębem odnalazła jednak
swoje przymglone przeznaczenie
a w pudle były jeszcze drewniane szpulki nici
jakich już dzisiaj nikt nie przędzie
i jeśli wątek dobrze mnie prowadzi
w błękitne płótno oprawiony notes
z czasów gdy w szkole rosła w niej kobieta
w nim wśród odręcznych szkiców i maksym bez ładu
myszkowaliśmy po kryjomu w cichej ceremonii
czytała „Myśli ludzi wielkich, średnich oraz psa Fafika”
i przemawiała do ptaków na kuchennym oknie
głupie ich trele współbrzmiały z jej niefrasobliwością
lecz gdy za miasto szliśmy polną drogą
z kolein nikt nie zbaczał w poplątane chaszcze
bo drobna dłoń dzieliła równo letnie przysmaki
a śpiewny głos miał siłę iście sprawczą
dziergany przez nią sweter z dziurami na łokciach
chowam w spaczonej szafie do tej pory
jak kruche są kości jak mocna jest nić

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s