Zająć się

(…)
Tam ja bezpiecznym sercem i pełen otuchy
W równej fuście popłynę przez morskie rozruchy.

Jan Kochanowski, Pieśń 9, Księgi pierwsze

Powikłania: w obawie przed niepokojem popadam w zamęt. I gdyby nie deszcz, gdyby nie miarowe tykanie zegara, uległbym harpiom. Można jeszcze odkręcić kran lub się wysikać. To przywraca nieszczęśnika sprawom bieżącym. A sprawy te, do których zalicza się zejście do skrzynki pocztowej, mają to do siebie, że można je wziąć do siebie. Wtedy tafla umysłu wygładza się, zaledwie drobne zmarszczki (coraz ich więcej) przebiegają po powierzchni zdarzeń. Płyń łódeczko, na maszcie przysiadł albatros.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s