Grys

Dwugwiazdkowy hotel w centrum Szczecina i zagraniczny gość palący przed wejściem papieroska. Zimno nie przeszkadza mocno, widok katedry koi serca. Nie ma jednak wytchnienia od nędzy. „I’m homeless” – słyszę nagle. Moje zdumienie nie ma granic, gdy litania żalu po angielsku, która drążyłaby kamienie, spada na gościa jak stado swojskich wron. Ale gość jest nieporuszony, zaciąga się spokojnie i wędruje wzrokiem po kamiennych murach katedry. Dochodzę do wniosku, że niepotrzebnie się zdumiewam – przecież nic się nie zmienia. Kamienie nadal są głuche.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s