Porcjowanie

Ciągłość czasu umyka. Widzi się erupcje zdarzeń z ich początkami i końcami, a kiedy tych początków i końców nie ma, dopasowuje się je, formuje z byle czego, jakby wbrew porządkowi percepcji. Byle jaki początek i byle jaki koniec daje w sumie byle jakie zdarzenie. I tak życie podskakuje na wertepach zdarzeń. Chce się oczywiście czegoś lepszego, więc eskaluje się doznania, nadając im wagę miejsc szczególnych w prywatnej historii, i ma się ostatecznie przekonanie, że było w życiu wiele do przeżycia. Ja jednak, słysząc 12 kwietnia 2017 roku o godzinie 7.42 deszcz, nie mam pragnienia uwznioślenia tej daty. Bo niby co? Miałbym obchodzić rocznicę deszczu, jubileusz mokrej szarzyzny? Niewielu chciałoby ze mną świętować deszcz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s